sobota, 16 sierpnia 2014

Czeskie kamyki

Pada, przestaje---> włazimy na kamyki. Pada, przestaje ---> włazimy na kamyki. Pada, przestaje---> włazimy na kamyki. Pada, przestaje---> włazimy na kamyki....... itd, itd. A warun jakby się zacierało i oblaki trzymają.

Już mi się w głowie kręci. Nie wiem gdzie Hollywood a gdzie Monstrum. Nie wiem gdzie Brad Pitt a gdzie Angelina Jolie, związek ten nie udany dupy nie podrywamy, 2 :0 dla gwiazd z Hollywood. Inne klasyki padają a gwiazdy z czerwonych dywanów poczekają. Urokliwe to miejsce i jest magiczny plan: Komandosi z US Army na Rzeszowskie błonia kamyki z Boru zrzucą swoimi CH-47F Chinook bo Ferenc wspinał się będzie. Ustalono osobiście na spotkaniu w Bukowinie Kłodzkiej.
























2 komentarze:

  1. Hej,

    Świetne fotki. Mam pytanie, mógłbyś zdradzić gdzie zadekowaliście się na noc? Na tej fotce z Ocunami i autkiem to jakaś kwatera w Czechach? Podaj namiar jak możesz.

    A jak wypada Ostas vs Bor, jak idzie o wypad z dzieciakami? Gdzie lepiej?

    Z górki dziękczynienie za info
    Pozdro
    M

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, spaliśmy na kwaterze w miejscowości Lewin Kłodzki w Polsce blisko Kudowy zdrój. Kwatery niestety nie polecę. Znaczy fajna chata w miarę ale właściciele "słabi", wspólna kuchnia z nimi to nie do końca dobry pomysł. Babka miała pretensje np: że używamy jakiejś patelni a nie innej, że siedzimy po 2 godziny w kuchni. A jak tu nie siedzieć jak byliśmy w 9 osób w tym dwójka dzieci.
    Dla mnie wspinanie w Borze fajniejsze. Z dziećmi da się i tu i tu podziałać.

    Pozdrawiam
    SP.

    OdpowiedzUsuń